Po jego gremialnym i nieprzemyślanym ataku na szkołę, nastawiłam się negatywnie do profesora. Zdenerwowany, miotający inwektywy, to mi się bardzo nie spodobało. Ale przeczytałam jego tekst przeciwko konkordatowi, usłużnie podpisanemu już w nowej Polsce, który – mówiąc w skrócie – spowodował, ze staliśmy się państwem wyznaniowym.
Presja wiszących krzyży we wszystkich możliwych budynkach, salach i pomieszczeniach publicznych, faktyczny nakaz nauki religii w szkole, a nawet w przedszkolu, itd. Porwać się na krytykę tego fatalnego stanu rzeczy to dowód odwagi! A tej u nas bardzo brakuje, jak wiadomo lemingi potrzebują tylko ciepłej wody i żeby nikt im nie zawracał głowy jakimiś tam głupimi sporami!
Profesorze, ma pan teraz ( jak słyszę ) szanse uczestniczenia w tworzeniu nowej lewicowej czy też lewicowo-liberalnej partii politycznej.Niestety na rozwalającej się bazie partii Palikota. Ale nie będę panu odmawiać szansy ukształtowania czegoś nowego po lewej stronie, bo tam jest, niestety, pustka. SLD szykuje się do sprzecznej z lewicowym rozumem koalicji z PO, a niektórzy twierdzą, że nawet z PIS! Nie chcę, by lewica żyrowała to gnijące status quo.
Lewicowy elektorat potrzebuje czegoś innego, bardziej zdecydowanego, ideowego, nienastawionego na ciągłe bezsensowne kompromisy, które poza obsadzeniem stołków swoimi nie prowadzą do niczego sensownego.
Jeśli rzeczywiście chce pan tego 6 października przedstawić coś nowego, to czekam! Czy widzi pan w tej nowej formacji miejsce dla Palikota?
joanna s.
