Kaczyński się zdenerwował!

Jeszcze przedwczoraj wieczorem w wywiadzie dla „swojej” telewizji prezes był w świetnym nastroju i ,w niczym nie niepokojony przez „swoją” dziennikarkę, wdał się w dywagacje na temat narodowego charakteru Polaków.Swobodnie tokował o „genie zdrady narodowej historycznie obecnym wśród Polaków”,o „gorszym sorcie ludzi”. A także o tym, że jest przeciwny publikacji w Dzienniku Ustaw wyroku Trybunału Konstytucyjnego, uznającego, że wybór trzech sędziów przez sejm poprzedniej kadencji został dokonany prawidłowo i że powinni oni zostać zaprzysiężeni przez prezydenta.

Oczywiście był przekonany, że sobotnia manifestacja opozycji w obronie konstytucji i praw obywatelskich zwołana przez nikomu nieznany Komitet Obrony Demokracji nie zgromadzi więcej niż garstkę rozhisteryzowanych przez „GW”, Tomasza Lisa i TVN politycznych gapiów. 

Okazało się – przed czym nikt prezesa nie ostrzegł – że takich „wariatów” zebrało się kilkadziesiąt tysięcy, a manifestacja była spontaniczna, nienapastliwa, a często autentycznie pomysłowa i dowcipna! Niemal bezbłędnie dotychczas działająca maszynka propagandowa PIS zacięła się po raz pierwszy.

I wtedy – jak przypuszczam – Kaczyński zrozumiał, że przesadził, że jeszcze nie zwyciężył! I bardzo się zdenerwował, co było widać, słychać i czuć, gdy przemawiał  w czasie „swojego” pochodu!

I muszę mu przyznać, że – jak zwykle – miał rację!

                                                  joanna s.ł