Rozstrzygnięty został właśnie konkurs na udział Polski w przyszłorocznym 57 Międzynarodowym Biennale Sztuki w Wenecji. Wygrała go p.Sharon Lockhart z Los Angeles za projekt MAŁY PRZEGLĄD, pisma dla dzieci, ukazującego się pod egidą Janusza Korczaka, w latach 1926-1939, jako cotygodniowy dodatek do Naszego Przeglądu.

Venecja 2001 North is protected by Tombi Gronlund Jean Lafargue
Nie mam zamiaru wdawać się dyskusję o trafności takiego, a nie innego wyboru, tym bardziej,że jest to niemożliwe przed otwarciem pawilonu POLONIA w dniu 13 maja 2017. Chcę jedynie wskazać, że jury, powołane przez wicepremiera, ministra kultury Piotra Glińskiego, kierowało się w swym werdykcie skrajną nadpoprawnością polityczną oraz takimże koniunkturalizmem. Nie ma dobrego argumentu za wykluczeniem rozpatrywania sztuki przedmiotowej, przedstawiającej, która istnieje! A to jej przecież kosztem, bez oglądana się na jakiekolwiek względy rzeczowe, mamy dyktat, mamy do czynienia z lawiną na całym świecie, wręcz potopem sztuki wideo, nieskończonych jej wcieleń; filmu, fotografii, akcji, przekazów, „notacji”, wszechodmian sztuk pojęciowych, performatywnych i konceptualnych aż do kreacji niematerialnych. Uległość jury wobec tej nawały PRZEKAZU nie dziwi, zwłaszcza, że jest on w swym rdzeniu i istocie medialny (za pośrednictwem, z inspiracji itp, nie ważne), dlatego jest potężny, „demokratyczny” (w znaczeniu powszechny) i…łatwy.
Ileż trudu wymaga np przygotowanie i ekspedycja wystawy malarstwa czy rzeźby: – angaż robotników do budowy skrzyń i opakowań, całej logistyki, papierów, ubezpieczeń, zezwoleń (jak konserwatorskie i inne), po sztaby hierarchicznych specjalistów czuwających nad wszystkim i wreszcie transport, największe utrapienie, bo bywa, wcale nie prosty. A tu – szast prast i za pomocą komputerów mamy wszystko i wszędzie. Z naddatkiem!
Nie wiemy jak wyglądały 43 projekty zaprezentowane przed jury. Zakładam, że wybór dzieła p.Lockhart był najsłuszniejszy ze słusznych; zawiera bowiem głębokie humanistyczne przesłanie ukazane w dokumentowaniu licznych akcji z pracy wśród społeczności lokalnych w obu Amerykach, Azji i Europie. W Polsce Sharon Lockhart wykonała i pokazuje efekty studiów, działań i pracy z pensjonariuszami Młodzieżowych Ośrodków Socjoterapii.I jeszcze to uniwersalne dziedzictwo Janusza Korczaka – trudno o mocniejsze argumenty na rzecz zwycięskiego projektu. Nie mieści się on co prawda w pełni w ramach Dobrej Zmiany, lecz i nie jest zarazem przeciw niej, skoro swój placet daje prof. Piotr Gliński, przewodniczącą jury była prof.Joanna Sosnowska, kuratorem projektu jest mgr. Barbara Piwowarska (galeria Studio) a komisarzem pawilonu dyr. Hanna Wróblewska (Zachęta). Konserwatyści i prawdziwi patrioci muszą odłożyć na lepszą okazję swój ewentualny brak ukontentowania tym, kto i co będzie reprezentowało wstającą z kolan Polskę w Wenecji.W końcu, jestem przekonany, że wszyscy odetchnęli. I jury, i minister Gliński i prawdziwi Polacy, bo ci, wiadomo, uratowali z Holokaustu najwięcej Żydów na świecie.

Wracam do mojego silva rerum, którym okazuje się „zielona książeczka” BAUMAN/BAŁKA, bez której jak widzę nie mogę się obyć, a która zaczyna spełniać nieoczekiwane funkcje i a propos.
„(…)BAŁKA A to jest Kurt Franz, który uprawia jogging w Treblince. Na tej fotografii jest detal jego twarzy. On robił sobie bardzo dużo zdjęć. Co w tych akurat, dynamicznych okolicznościach nie było wcale łatwe.Żeby zrobić sobie zdjęcie podczas biegu, trzeba było ustawić aparat na statywie i włączyć samowyzwalacz. Kolejna inscenizacja? Co ciekawe, na podstawie tych zrobionych przez niego zdjęć zaczęto ustalać lokalizacje obiektów obozowych: miejsca, gdzie znajdowały się baraki w Treblince, jak wyglądała topografia obozu. Bo cały obóz pod koniec 1943 roku znalazł się przecież pod ziemią. Zniknął z pola widzenia.

A to kolejny kawałek, który nie przestaje mnie nękać. Crezyzewski, masz to we krwi, jak kiełbasę, jak kolaborację z nazistami.
To fragment odcinka amerykańskiego serialu Back toYou, wyemitowanego 14 listopada 2007 roku przez kanał Fox 5. Ten Crezyzewski to bohater serialu, dziennikarz polskiego pochodzenia, Gary Crezyzewski.Odcinek wywołał lawinę protestów polskich konsulatów w USA. Wypowiedź tę uznano za przejaw tendencyjnego i krzywdzącego pokazywania Polaków jako narodu kolaborującego z nazistami. Pojawienie się w tym zdaniu, w tej konstrukcji krwi i kiełbasy, ten Crezyzewski, który kolaborację ma we krwi, jak kiełbasę… Wciąż nie wiem, co z tym zrobić, co o tym myśleć, jak z tym żyć. Takie zestawienia nie dają mi spokoju.
BAUMAN Ta kiełbasa w stereotypowym ujęciu Polaków przez Amerykanów mnie nie dziwi. Na tej samej zasadzie Włochów kojarzy się z pizzą, Niemców z piwem, a Polaka z kiełbasą. To nie jest związek wymyślony na potrzeby filmu. Scenarzysta sięgnął po coś, co wdało mu się oczywiste dla każdego.
BAŁKA Ale dołożył do tej kiełbasy kolaborację z nazistami, co już nie jest przecież tak oczywiste.
BAUMAN Tak, to się chyba nazywa nadużycie.
BAŁKA Jedną z moich wystaw nazywałem Crezyzewski.. To była wystawa w poznańskiej autorskiej Galerii AT, która działa przy Akademii Sztuk Pięknych i ma bogate tradycje konceptualne. Dając tej wystawie. tytuł Crezyzewski, musiałem nie tylko tłumaczyć się z tego wyboru i jego znaczenia kierownikowi galerii, ale także zmusiłem go do tłumaczenia tego widzom przychodzącym do galerii. Dało mi to niemała satysfakcję, ponieważ doprowadziłem do opuszczenia teoretycznie wysokich progów i zejścia do poziomu kiełbasy z jednej strony, z drugiej zaś do bardzo poważnych spraw związanych z pamięcią drugiej wojny światowej, Zagłady i ze stereotypami. Krew, kiełbasa i kolaboracja – taki rebus dla widzów. (…).”
To też jest PRZEKAZ, i to jaki! Najwybitniejszy polski artysta stawia globalnie problem: dlaczego Polacy, polskość, są wciąż krzywdzeni przez sąsiadów, Europę, świat! I kto za tym stoi? Gdyby się prof. dr. Mirosławowi Bałce zechciało, i nie był zajęty przygotowaniami do objęcia funkcji Kuratora (Kreatora?) otwieranego już w przyszłym roku w Sush w Szwajcarii, Muzeum Sztuki Współczesnej i Performance,u Grażyny Kulczyk, mielibyśmy instalację Crezyzewski na Biennale w Wenecji. Na przykład. I z jakim pożytkiem dla krzywdzonego narodu…
Andrzej Skoczylas
.
