Dlaczego?

   mój cicer cum caule, czyli groch z kapustą na koniec roku, może być? Może. A więc, dlaczego?

   Dlaczego wicepremier, minister kultury Piotr Gliński tak pokracznie i ślamazarnie realizuje wytyczne Naczelnika, ze słynnego forum w Krynicy, o zainicjowanej w ramach dobrej zmiany KONTRREWOLUCJI KULTUROWEJ?

   Widzimy jakieś nieudolne szamotaniny z protestującymi aktorami i repertuarami teatrów, niedowarzonymi nominacjami – odwołaniami dyrektorów, łączeniem – likwidacją muzeów II wojny i Westerplatte, okiełznywaniem – pozbawianiem środków organizacji pozarządowych i instytucji kultury bez wyznaczenia im nowych, patriotycznie ugruntowanych ról – to tak wygląda KONTRREWOLUCJA?

   Jeśli minister Gliński nie potrafi (choć z drugiej strony dał się poznać jako wspaniały krzykacz – agitator z okazji grudniowych akcji” pod pałacem prezydenckim), niech bierze przykład z Antoniego Mistral – Macierewicza, by nie sięgać dalej, po dokonania towarzysza Mao. Na samym wychwalaniu filmów Smoleńsk” czy Roja” daleko nie ujedzie, podobnie jak na zakupie Damy z łasiczką”. A może by tak, przy okazji, kupił do zbiorów narodowych…Wawel? Przecież pozostaje on jak dotąd, w rękach prywatnych. (Zgadnij w czyich?)

   Zdziwiły mnie – przyznaję – trwożne pytania, prominentnego członka układu –  mafii rządzącej polską sztuką współczesną, (którą zdemaskowała Monika Małkowska, nagrodzona za to przez ministra Glińskiego funkcją eksperta, doradcy MKiDN)

      –  czy nie ma już w Polsce artystów, by mogli nas reprezentować na Biennale w Wenecji?

     Czy daliśmy się artystycznie skolonizować?

   Pytania takie byłyby naturalne w codziennym repertuarze i wykrzykiwane w  młócce o patriotyczne wartości i tożsamość narodową, przez np panów Jana Pietrzaka czy Marcina Wolskiego, ale stawiane przez Prominentnego przedstawiciela łże elit, mafii? Co za zbieżność intencji?! O co tu chodzi?

   Udałem się więc do Fundacji Galerii Foksal, by naocznie zgłębić walory sztuki Sharon Lockhart, triumfatorki konkursu na przyszłoroczne reprezentowanie Polski na Biennale w Wenecji. Wspomniany Prominent sławi ją w swym obszernym eseju jako wybitną z najwybitniejszych, znaną na świecie, zasłużoną itd, itp. Wymienione wyżej pytania stawia zaś wstydliwie i mimochodem. Obejrzałem więc wideo i cztery fotosy z projektu Rudzienko”. Dla smakosza. Może masochisty… 

   Cisza. Pusty ekran. Pojawiają się dziewczyny. Obłapiają się. Znikają w krzakach. Znów pojawiają się, kręcą w kółko, przytupują. Nikną.  Czarny ekran. Napisy w rodzaju:  – Mam tożsamość.  Cisza. Czarny ekran. Pętla. Da capo.

   Trwa to wszystko 40 minut i 10 sekund (w pętli), ale przecież mogłoby być gorzej, pocieszam się, np. 400 minut! Wyjąca z ekranu nuda nikogo z odbiorców ani nie nobilituje ani nobilituje. Z wyjątkiem znawców, jak Prominent, którzy z zachwytu pieją, bacznie rozglądając się, czy minister zauważy, skromne, a jakże ważkie i po linii” pytania, i może łaskawiej spojrzy, nagrodzi? Tu wydaje mi się, mamy odpowiedź na absurdalną z pozoru, zbieżność intencji Salonu i zdrowych sił narodu – tu mamy, jak wskazał Naczelnik – WSTAWANIE Z KOLAN co się zowie.

   Gdy byłem dzieckiem pilnie czytałem wszystko co mi wpadło w ręce. Tak wpadł mi  Król Maciuś I” Janusza Korczaka (czytam, że w nowej reformie edukacji prawdziwie narodowej, znalazł się wśród lektur, co prawda nadobowiążkowych, ale zawsze). Pamiętam, że po paru stronach skręciło mnie z nudów więc rzuciłem go w kąt, by z wielką frajdą zanurzyć się w pasjonującej lekturze „Historyi o Janaszu Korczaku i o pięknej miecznikównie” Kraszewskiego.

   Projekt Sharon Lockhart MAŁY PRZEGLĄD w oczywisty sposób nawiązuje do dzieła Korczaka. Jest słuszny, głęboki i poprawny politycznie. Minister Gliński przez powołanych przez siebie ekspertów i jurorów wykonał finezyjny „myk”, o jakim się filozofom polityki kulturalnej nie śniło, dając pani Lockhart  ze Stanów Zjednoczonych Ameryki, okazję wypełnienia  „Małym Przeglądem”  pawilonu POLONIA w Wenecji w 2017 . W Polsce, pod nosem Naczelnika chyba by to nie uszło. Tam i tak nikt tego nie będzie oglądał, chyba że z nudów, a jak mimo wszystko obejrzy, to powie:- no, no, tu Komisja Wencka szuka dziury w całym, Parlament Europejski się krzywi i pomrukuje złowróżbnie, a to wszystko tylko złe języki z określonych kręgów. Szkalują, bo zostali oderwani od koryta, a przecież Polska ma tak otwartego Ministra Liberała, jakiego każdy kraj europejski, może tylko pozazdrościć.

   Zapraszamy więc do pawilonu Polonia na prawdziwą ucztę duchową, jakiej  przez osiem lat rządów PO/PSL, byliśmy okrutnie pozbawieni. Korzystajmy z okazji, bo druga taka może się nie zdarzyć.

                                                            Andrzej Skoczylas