Chwila

jest dobra dla uzmysłowienia sobie kilku spraw.

      Umarł Zygmunt Bauman. Socjolog i filozof, chluba polskiej humanistyki, postać o ugruntowanej światowej renomie, którego dzieło, stało się niezbędne dla tłumaczenia procesów i zjawisk społecznych zachodzących we współczesności. Chylę czoło przed jego wielkością w obliczu śmierci i zasługami dla naszej kultury.

      W blogu Szuka pro kontra, który służy komentowaniu aktualnych zjawisk artystycznych, kilkakrotnie pada hasło – BAUMAN. Dziś, wymaga choćby paru słów dodania.

      W sztukach wizualnych, w ogóle w obszarze sztuki współczesnej, czynnik interpretacji, komentarza, stanowi w przytłaczającej liczbie przypadków o wszystkim. Autorytet filozofa, myśliciela staje się w tej sytuacji czymś nad wyraz pożądanym, wręcz koniecznym do zaanektowania, by dzieło sztuki, kreacja, mogło w ogóle powstać. Bez SŁOWA, mamy w jakże wielu przypadkach enigmę, nieistnienie. I to jeszcze zamiast dzieła sztuki w rozumieniu tradycyjnym! W sztuce pojęciowej, konceptualnej, absolutnym KREATOREM jest Autor, ale jakże często niepewny swych racji, poruszający się po omacku, wymagający przewodnika-pośrednika, MYŚLICIELA!

      Weźmy przykład terminu artysta malarz, artysta rzeźbiarz. Jakże ubogo dziś brzmią bez kontekstu filozoficznego – anachronicznie, żałośnie, nie z tego świata!

      Przywoływany przeze mnie profesor Zygmunt Bauman objaśnia i wykazuje dobitnie, (zob. blog BAUMAN/BAŁKA) że dzieło sztuki (termin wzięty z tradycji) nie musi być przedmiotowe, materialne, by być, (jeszcze umownie, pozostać) w kategorii dzieła sztuki plastycznej (termin też tylko z pochodzenia, bo mówi już o czymś innym). Natomiast cytowane przeze mnie słowa i myśli filozofa służą jedynie ukazaniu aury wokół dzieła sztuki in statu nascendi. I niczemu więcej, za to z całym swym „zaprogramowanym” zwątpieniem.

      Sam Profesor udowadnia, że można być, tak jak on (urodzić się) pozbawionym wrażliwości na kolor i kształt (nie umieć odróżnić prawdy obrazu od kiczu, tak jak bywa się pozbawionym słuchu muzycznego) i zarazem być wybitnym filozofem, twórczym teoretykiem, przenikliwym badaczem stanów świadomości społecznej… Taki jest fakt! I znak czasu.

      Mirosław Bałka jest być może artystą wybitnym  ale nie jest artystą rzeźbiarzem! Może nie chce, może nie potrafi, to nie jest istotne, ale nie rzeźbi! Wie natomiast na pewno (czuje?), że jego dziełu, pracy, brakuje dopełnienia, świadectwa, bez którego nie może ono zaistnieć. Prosi więc i angażuje Profesora do debaty o swym projekcie artystycznym, bo tylko w jej wyniku nabiera on „materialności” i sensu. Dostaje placet, na istnienie, od autorytetu! I dopiero wtedy może zacząć funkcjonować w obiegu społecznym jako znak, hasło.Takie też są fakty!

      Po zdestruowaniu przedmiotowości dzieła sztuki, w znaczeniu tradycyjnym, i zastąpieniu go przekazem, logicznym jest przeniesienie uwagi i ciężaru rozważań (po rezygnacji ze środków budowania dzieła, jak pędzel, dłuto), na inną realność, sygnału o dziele, na informację o fantomie, ze swej istoty niematerialnym.

      Dlatego artysta sztuk wizualnych dziś, chcąc odnieść sukces, musi opanować w jak najwyższym stopniu umiejętności menedżerskie. Management. Wchodzą w ich zakres działania; od skompletowania warsztatu, przygotowania audytorium, rozpoznania terenu, języka, mobilizacji środków i ich planowania, przez opanowanie marketingu, piaru, „pracy z ludźmi”, tajemnic kreowania wizerunku, marki, do wiedzy o prezencji produktu, sposobach jego prezentacji i wszelakich technikach komunikacji. A nie wyczerpuje to nawet części katalogu atrybutów, które są konieczne do zapanowania na rynku, zawładnięcia odbiorcą, co jest również kardynalnym celem komunikatu artystycznego.

      Po przejściu tej fazy formowania języka przekazu, (do czego żadne Akadamie sztuk pięknych nie potrzebne a przeciwnie, są tylko kulą u nogi), dopiero można rozejrzeć się, zastanowić, co by tu wziąć na warsztat, dodać do skarbnicy…

      Artysta malarz, artysta rzeźbiarz to zaścianek. I nie ma odwrotu.

                                                             Andrzej Skoczylas

PS. Charakterystyczne, z całego polskiego świata sztuki nekrologi Zygmuntowi Baumanowi poświęcili jedynie intelektualiści od kropki w przestrzeni, prof.prof. Mirosław Bałka, Jarosław Kozłowski, Marcin Berdyszak.     a.s.