…pomnik, na którym już nikt nie stoi…
Bułat Okudżawa
Wiemy dziś – pomnik śp. Lecha Kaczyńskiego nie stanie TU, na Krakowskim Przedmieściu w ósmą rocznicę katastrofy, jak uroczyście zaordynował, zaprzysiągł to Narodowi Naczelnik jeszcze jesienią ubiegłego roku. Nie dotrzymał słowa. A tak byłem pewien, że stanie się jak zapowiedział, że uknułem przepowiednię (patrz wzmianki o A. Pityńskim w poprzednich blogach), która wzięła w łeb. Dobrze to czy źle? Zależy…
Otóż NIEOMYLNY popełnił omyłkę przeszacowując swoją decyzyjność. On chce tego pomnika, jestem przekonany, tyle że nie wie, jaki ten pomnik ma być! Stąd zwlekanie, niedotrzymywanie terminów, zgoda na organizowanie idiotycznych konkursów, które wygrywają jakieś anonimy żeby nie wygrać itd. Prezes nie wie czy jego pomnik ma być niebotyczną statuą (którą wykpiwałem) alegorią, heroiczną batalistyką pomnikiem realistycznym „jak żywy”, posągiem, jedno co wiem na pewno – Postacią, Monumentem, Wielkością.
Wydawało mi się, że Prezes skłania się ku posągowi. Ale tkwi tu pewne ale…do postawienia posągu konieczna jest posągowość pierwowzoru. Gdy jej nie ma a lansuje się ją na siłę, dzieje się coś przeciwnego, „i straszno i śmieszno” raczej. Potrzebne są tu cechy zewnętrzne postaci, charakterystyczność nadającą się do uogólnienia w posągowość właśnie. Miał ją Paderewski, Daszyński, Piłsudski. Nie ma jej każdy…
Jest w Polsce przynajmniej kilku najwyższej klasy rzeźbiarzy. Nie sądzę jednak, by przy tak niebotycznych kryteriach ustanowionych w imaginacji Naczelnika, ktokolwiek z nich chciał i mógł podjąć się, (i sprostać !) jego oczekiwaniom. Może jakiś współczesny Michał Anioł, ale wątpię.
Tak zwany konkurs wyłonił wizję:- kroczącego chodnikiem korpulentnego pana w dopiętym na wszystkie guziki garniturku w bucikach z Chełmka czy od Kielmana. Najwyższe Zalecenie na razie brzmiało: Na cokół to!
W czasie sobotniej miesięcznicy Prezes obwieścił – w ósmą rocznicę Smoleńska na pewno stanie COKÓŁ. Prezes się waha, liczy na moce nadprzyrodzone chyba – 11 listopada cokół się WYPEŁNI. Stanie na nim…Zanućmy może Okudżawę.
Andrzej Skoczylas
